Kamera na ślubie

Dlaczego warto mieć nagranie z uroczystości zaślubin?

-Bo ja nie chcę kamery! - mówi jeden z zaproszonych na przyjęcie gości.


Chwileczkę! Czy ślub, który planujecie ma być spełnieniem Waszych marzeń? A może decydując się na to przedsięwzięcie, chcecie sprostać wymaganiom tylko i wyłącznie zapraszanych gości?

Kamera na ślubie

Jak dla mnie to pierwsza opcja zdecydowanie powinna wygrać. 

Ślub, to Wasz dzień. Nie cioci z Ameryki, czy wujka z Hiszpanii. Tylko i wyłącznie Wasz, a zaproszeni goście są po to, byście mogli się swoją radością, szczęściem podzielić. To Para Młoda ma czuć się w tym dniu wyjątkowo. Bez skrępowania, napięcia ,,że zaraz ktoś zacznie narzekać”. Jeszcze nie było i raczej nie będzie tak, by wszystkim podobało się to samo. I tak będą komentarze, że u Małgorzaty było tak, a Piotrek z kolei nigdy by tego nie zrobił itd.

Im wcześniej uzbroicie się w opanowanie tym lepiej. Wasze nastawienie jest tu bardzo ważne. Nie możecie ulegać presji, bo poczujecie się tak, jakbyście jakąś cząstką siebie pozwolili manewrować. Najważniejsze jest to, by spokojnie ze sobą porozmawiać; Ona i On – Wy :) Jeśli dojdziecie do wniosku, że chcecie zarejestrować na nagraniu Waszą uroczystość, to tak zróbcie. Za 10, 15 lat możecie żałować, że posłuchaliście gości, a zagłuszyliście samych siebie.

Kamerzysta na ślubie to osoba, która nie szuka Waszych wpadek, potknięć. Operator kamery ma za zadanie pracować w jak najbardziej dyskretny sposób. On ma być Waszym cieniem. Wypatrywać wzruszenia, zaskoczenia, radość. Te z pozoru nieuchwytne rzeczy, są niezwykłą pamiątką na długie lata.
Wyobraźcie sobie jesienny wieczór. Żona wtulona w męża, w kominku żarzy się ogień, wokół biegają Wasze dzieciaczki. Nagle, pod wpływem impulsu wyciągacie fotoksiążkę ze ślubu i rozpoczyna się historia. Dzieciaki zadają pytania, patrząc na wzruszone oczy taty, głaszczącą go po policzku mamę. - Mamo, a tata się bardzo denerwował jak mówił przysięgę? A na pierwszym tańcu to bardzo się stresowaliście? Itd., itp.

A może włączymy film z wesela? Tak! Tak! I tutaj, patrząc z rodziną na relację wideo, dzieciaki znajdą odpowiedź na każde pytanie. Ty zobaczysz tę iskierkę w oku żony, ona dostrzeże króla parkietu w Tobie. Przypomnicie sobie, usłyszycie jeszcze raz, doskonale zarejestrowane, Wasze sakramentalne TAK.

Oczywiście nikt nie może decydować za Was. Jeśli twardo upieracie się, że kamerzysta jest na Waszym weselu zbędny - weźcie same zdjęcia. Jeśli jednak w Waszej głowie są jakieś wątpliwości, to wyobraźcie sobie tą scenę, o której pisałam wyżej, a wówczas decyzja może być tylko jedna :) :)

Łukasz:
Nie wspomniałaś o teledysku ślubnym?

Ania:
Racja! Tu dopiero jest szaleństwo :) Inny dzień, ukochane miejsce, zakochani ONI, a my z powerem do działania :) :)